Zgodnie z obietnicą przedstawiam fotki z sesji dedykowanej artyście, którego muzyka nigdy nie przestanie mnie inspirować. Kogo mam na myśli? Wyjaśnienia są chyba zbędne :) Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcia :)
Mój profil na facebooku prezentuje się obecnie ubogo, ale w najbliższym czasie planuję to zmienić :) W planach mam między innymi rozbudowę raczkującej galerii moich DIY projektów. To tylko jeden z pomysłów, reszty na razie nie zdradzę :)
Dzisiejszy zestaw to kolejny rockowy standard: ramoneska, bandana, t-shirt Jack Daniels, postrzępione shorty i ćwieki... Elementem przełamującym ten teoretycznie ciężki look jest widoczny na pierwszy rzut oka słodki róż :)
Spodenki powstały ze starych, pamiętających czasy gimnazjum jeansów. Gdy jakiś czas temu przypadkowo wygrzebałam je z zakamarków strychu, w mojej głowie natychmiast pojawiła się wizja stworzenia z nich czegoś zupełnie nowego. Pozbyłam się więc nogawek, postrzępiłam, przefarbowałam na różowo i ozdobiłam ćwiekami. Efekty możecie zobaczyć poniżej :) BTW, to jedna z nielicznych okazji by zobaczyć mnie z pomalowanymi na różowo ustami ;) Zazwyczaj używam krwistoczerwonej pomadki, tym razem jednak kolor shortów obudził we mnie chęć spróbowania czegoś nowego ;)
"Welcome to the jungle" - na tym w zasadzie mogłabym poprzestać i oszczędzając potencjalnym czytelnikom lektury kilku skleconych pospiesznie zdań ograniczyć się do wstawienia zdjęć ;) Ale to mój pierwszy post, a to wymaga odpowiedniej oprawy :)
Jako że pisanie wstępów nigdy nie było moją mocną stroną, od razu przejdę do konkretów:
Na pierwszy rzut "sesja", którą bez wahania mogłabym nazwać "moim stylem w pigułce". Na zdjęciach możecie zobaczyć niemalże wszystko to, co w modzie lubię najbardziej: jest więc ramoneska i bandana, są czerwone usta, cwieki i krzyże. Znalazł się tutaj również element nawiązujący do moich muzycznych upodobań: shorty z naszywką Guns N Roses, stworzone przeze mnie ze zwyczajnych, czarnych rurek. Korzystając z okazji z góry uprzedzam, że motywy gunsowe jeszcze nie raz pojawią się na blogu :)
I na koniec - mistrzyni drugiego planu - amerykańska flaga. Mimo że motyw flagi USA to jeden z najczęściej eksploatowanych trendów tego sezonu to nie zamierzam odpuścić :) Stany Zjednoczone od lat są - obok mody i muzyki - jedną z moich największych pasji. Tę pasję z resztą podziela również moja przyjaciółka, Irja :) Podczas wspólnych shoppingowych maratonów niejednokrotnie ubolewałyśmy nad sklepowym deficytem jakichkolwiek ciuchów z motywem flagi USA, snując zarazem optymistyczne (i jak się potem okazało prorocze) wizje świetlanej przyszłości, w której gwiazdki i paski zdetronizują wszechobecną flagę UK ;)